MUR milczenia

Karanie ciszą

To ten moment, kiedy wchodzisz do pokoju, a bliska osoba patrzy przez Ciebie, jakbyś był powietrzem. Zadajesz pytanie, a odpowiedzią są tylko kroki na korytarzu albo dźwięk zamykanych drzwi.
To nie jest chwila na ochłonięcie. To emocjonalna kara.
Cisza, która trwa godziny, dni, czasem tygodnie, to brutalny komunikat:
„Nie istniejesz dla mnie”,
„Twoje uczucia nie mają znaczenia”,
„Jeśli chcesz wrócić do łask, musisz się złamać”.
Najgorsze jest to, co dzieje się wtedy w głowie. Zaczyna się paniczne szukanie winy w sobie. Analizowanie każdego słowa wypowiedzianego przed tą ciszą.
Chodzenie na paluszkach i strach przed każdym głośniejszym dźwiękiem, żeby nie sprowokować kolejnego odcięcia. To uczucie potwornej, przeszywającej samotności we własnym domu. To lęk, który sprawia, że w końcu przepraszasz za to, że żyjesz, byle tylko ta druga osoba znowu na Ciebie spojrzała.
Chcę, żeby to wybrzmiało wyraźnie. Nikt nie ma prawa zarządzać Twoim poczuciem bezpieczeństwa poprzez znikanie. Relacja nie polega na wyłączaniu kogoś jak radia, gdy staje się niewygodny. Wiem, że to trudny temat. Czasem łatwiej jest przeczytać tego typu treść i pójść dalej, niż przyznać, że ten temat dotyczy Ciebie osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona korzysta z plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Przeglądając tę ​​stronę, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.